Parafia Ewangelicko-Augsburska w Dzięgielowie
Hasło roku: Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. Obj 21,6




17.11.2019. Szanowni Państwo, parafianie, mieszkańcy.

Mamy już jesień, więc zaczyna się nowy sezon grzewczy. Chciałbym Wam w związku z tym zająć kilka minut. Nie będzie to zbyt duchowe i ewangelizacyjne. Ale może tylko z pozoru. Rok 2019 został przez nasz Kościół ogłoszony „rokiem troski o stworzenie”. Bóg powiedział, że mamy sobie czynić Ziemię poddaną. Jak to rozumiemy? Czy mamy się o nią troszczyć czy też wykorzystywać do granic możliwości? Traktować z wyrozumiałością i mądrością czy też bezrozumnie, bezrefleksyjnie żyć chwilą a po nas choćby potop, koniec świata? Czytaliśmy 2 tygodnie temu, że mamy mieć nad Ziemią władzę; ale z szacunkiem, czy jak zły pan nad swoim niewolnikiem?

Na śniadanie zjedliśmy chlebek (owinięty wcześniej w folię) posmarowali masełkiem z plastikowego pudełka, nałożyli serek i szynkę zawiniętą w foliowy blister, popili mlekiem z kartonu. Potem wszystkie odpady wrzucili do kubła pod zlew i…….. I co dalej? Najbardziej naturalną odpowiedzią jest, że (?) wkładamy do różnokolorowych worków i w czwartek wystawiamy przed bramę.

Spacerując jesienną wieczorową porą po Dzięgielowie zapach podpowiada, że jednak niestety nie dla wszystkich poprzednia odpowiedź jest tą naturalną, właściwą. Zaś w mroźne zimowe poranki nad naszą wsią coraz częściej widoczna jest siwa pierzyna z wyziewów naszych kominów nieprzepuszczająca słońca. Ewidentnie część śmieci ląduje w co niektórych piecach. „I poczuł Pan miłą woń….”; a co poczuje w Dzięgielowie? Czy byłby skłonny z nami zawrzeć przymierze? Wiosną robimy wielkie akcje sprzątania wsi, dbamy o swoje otoczenie, ogrody, trawniczki, rabaty. Z drugiej strony zanieczyszczamy środowisko coraz bardziej. Statystycznie każdy z nas „produkuje” ok. 300 kg odpadów rocznie. Jednak wykorzystywanie centralnego pieca jak metody utylizacji śmieci nie jest rozsądnym wyjściem.

Ktoś zapyta: Dlaczego przemysłowe spalarnie śmieci mogą palić odpady, a my nie? Bo po prostu są one dostosowane do spalania tego typu odpadów. Tam spalanie odbywa się w temperaturach nawet ponad 1000 st. C. Są też montowane specjalne filtry. W domowych kotłowniach czy innych paleniskach temperatura jest o wiele niższa- zatem nie dochodzi tam do całkowitego spalania. Filtrów też raczej nikt w swoim kominie nie montuje. W związku z tym do powietrza trafiają związki bardzo toksyczne.  Tak więc czy nie jesteśmy hipokrytami protestując przeciwko zakładowi utylizacji w Goleszowie a sami robimy sobie w domu lewiznę; prywatny zakład spalania śmieci?

Najczęściej spalane są śmieci plastikowe, ale też stare ciuchy, buty, nawet pampersy...  Bardzo niebezpieczne w domowych instalacjach jest spalanie materiałów z PCV (m.in. wykładziny, dywany lub otoczki kabli). Dziwicie się? Mam takie sygnały ze wsi. W końcowym etapie powstają związki (gazy), w których składzie jest chlor, cyjanowodór, czyli jedne z najbardziej toksycznych substancji. Chlor (powstający np. przy paleniu kartonów po mleku) był używany jako gaz bojowy podczas II wojny światowej. A cyjanowodór? To tzw. kwas pruski, inaczej cyklon B, używany w komorach gazowych obozu Auschwitz. W przypadku butelek typu PET, worków plastikowych, opakowań po jogurtach – emitowane są dioksyny, które nawet w śladowych ilościach są niebezpieczne; są bowiem 10 tys. razy bardziej trujące od cyjanku potasu. Spalenie kilku butelek w naszej kościelnej sali spowoduje śmiertelne zatrucie większości z nas. Są medycznie udokumentowane przypadki nowotworów płuc czy układu pokarmowego, chłoniaka, mięśniaka jako efekt działania tych substancji.

Kolejny poważny problem to spalanie drewnopochodnych tj. sklejki, stare meble, starych ram okiennych, mebli, płyt wiórowych. Ktoś powie, że to przecież trochę farby a reszta to drewno– szybko się spala i nikomu nie szkodzi. Spalanie odpadów z klejem, lakierem czy z pianką jest związane z emisją niebezpiecznych związków organicznych, np. formaldehydy. Związki te trafiają nie tylko do powietrza (cierpi na tym układ oddechowy, wchłaniamy je przez skórę) ale także do wody i gleby- do grządek (a potem zjadamy zdrowe podobno, bo nasze ziemniaczki, jabłuszka, marchewkę, pomidorki). Zdrowe? Coraz częściej mamy alergie, osłabioną odporność, występują zaburzenia hormonalne. To właśnie dioksyny pojawiające się w wyniku palenia np. butelek PET są często ich przyczyną. Kolorowe gazetki też nie są bez winy. Głównie z powodu użytych farb, które zawierają często metale ciężkie np. ołów. Związki te są też w znacznej mierze rakotwórcze, naruszają strukturę DNA, obniżają odporność immunologiczną, osłabiają proces wzrostu i powodują zaburzenia neurologiczne i hormonalne, powodują wysypki alergiczne a nawet poronienia. Toksyczne działanie tych związków polega na kumulowaniu się w naszym organizmie i powolnym uszkadzaniu wielu narządów wewnętrznych tj. wątroba, nerki, rdzeń kręgowy i kora mózgowa. Robiąc w swoim piecu spalarnię stajemy się odpowiedzialni nie tylko za pogorszenie stanu zdrowia swojego i domowników, ale też za możliwe choroby sąsiadów i innych osób w otoczeniu. Zadajmy sobie więc pytanie czy to warto? Uświadomienie sobie jak bardzo szkodliwe jest wprowadzanie do atmosfery substancji pochodzących ze spalania odpadów w nie przystosowanych do tego urządzeniach, ostrzeżenie innych, może wielu z nas uchronić przed zachorowaniem na nieuleczalną chorobę. Naprawdę nie musimy zatruwać i zanieczyszczać otoczenia; wszystkie odpady z naszych posesji wywiezie nam śmieciarka; przecież płacimy za to. Wystarczy je tylko zbierać do przeznaczonych na ten cel pojemników. Czy zatruwając nasze otoczenie wyrażamy miłość, troskę o bliskich i szacunek dla Stwórcy? Zacznijmy od siebie, ale zwróćmy też uwagę sąsiadowi. Pokażmy, że jesteśmy odpowiedzialni. Mam nadzieję, że Ci, których powyższe uwagi dotyczą nie obrażą się, ale wezmą je sobie głęboko do serca. Dbając o nasze środowisko wypełniamy Bożą wolę i wykazujemy Jemu posłuszeństwo. Jako mieszkaniec chciałbym oddychać czystym powietrzem. Zaś jako sołtys nie chciałbym być zmuszany do zgłaszania takich nieprzyjemnych faktów odpowiednim urzędnikom w „gminie”. Z góry dziękuję za ciepłe, życzliwe i ze zrozumieniem przyjęcie moich przemyśleń.

Zbyszek Krzemień (Sołtys)
Droga Boża jest doskonała, Słowo Pańskie jest wypróbowane. Jest tarczą wszystkim, którzy mu ufają. Ps.18.31